Voicescope

Voicescope to darmowe narzędzie przeglądarkowe, które bierze jedno słowo kluczowe i pisze pytania, jakie ludzie mówią na głos asystentowi AI zamiast je wpisywać, krzyżując klucz z czterema kontekstami z życia i grupując wynik według zadania, które ktoś wykonuje.

5 min czytaniaGEO / wyszukiwanie AI

Co robi i dlaczego klucz nie jest pytaniem

Wyszukiwarki nauczyły ludzi kompresować. Nie wpisujesz tego, czego chcesz: wpisujesz dwa słowa, które najprawdopodobniej są zaindeksowane, a resztę pracy wykonujesz sam, przeglądając wyniki. Każde narzędzie do słów kluczowych mierzy wynik tej kompresji — i dlatego lista kluczy mówi, co ludzie wpisali, a nigdy czego potrzebowali.

Asystent usuwa powód do kompresji: nie ma pola, nie ma dziesięciu linków, nie ma kary za całe zdanie. Pytanie, które dociera do modelu, nosi więc pilność, urządzenie, dokument i to, co konkretnie idzie nie tak — i zwykle nie zawiera klucza.

Voicescope działa w drugą stronę. Bierze skompresowany klucz, krzyżuje go z czterema kontekstami — jak pilne to jest, kto pyta i z czego, co ma przed sobą i co idzie nie tak — i pisze wynikające z tego zdania. Każde pytanie nosi etykiety skrzyżowania, z którego powstało, więc całą gałąź można odrzucić naraz.

Dajesz dwa słowa, które ktoś by wpisał, a dostajesz całe zdania, które powiedziałby zamiast nich.

Voicescope po rozłożeniu klucza „edit pdf”: pasek z informacją o 81 skrzyżowanych kontekstach i 12 pytaniach z 12 zamówionych, nad czterema kartami scenariuszy — szybka poprawka formularza, poprawianie dokumentu prawnego, aktualizacja liczb w raporcie, poprawka slajdu — z pytaniami mówionymi oznaczonymi etykietami kontekstu.
Jedno rozłożenie „edit pdf”: dwanaście pytań w czterech zadaniach, i żadne nie zawiera samego klucza.

Co znaczą liczby

Skrzyżowanych kontekstów to ile kombinacji dają cztery osie: własność narzędzia, nie twojego klucza. Napisanych pytań to ile wróciło wobec tego, ile zamówiono, więc przebieg zwracający dziewięć z dwunastu mówi dziewięć. Znalezionych zadań to na ile odrębnych sytuacji rozpadły się pytania.

Ta ostatnia liczba jest warta czytania. Dla zadania można napisać stronę; dla grupy podobnych sformułowań tylko akapit. Cztery zadania z jednego klucza to cztery możliwe strony. Jedno zadanie znaczy, że klucz był węższy, niż wyglądał.

Jak użyć wyniku

  • Weź jedną grupę, nie cały przebieg. Jedno zadanie, jedna strona: strona obsługująca cztery odpowiada na pierwsze zdanie każdego i nie jest wyszukiwana dla żadnego.
  • Użyj pytania jako nagłówka, dosłownie, razem z niezgrabnością. Wygładzenie go w język marketingu niweczy to jedno, co czyniło je użytecznym.
  • Odpowiedz w pierwszym zdaniu: tak, nie, zwykle, zależy — i od czego. Akapit, który chrząka przed odpowiedzią, nie daje systemowi wyszukiwania nic do podniesienia.
  • Wybieraj pytania, które nie zawierają twojego klucza. To na nie twoja obecna strona prawdopodobnie nie odpowiada, a konkurencja ich nie napisała.

Częste błędy

  • Traktowanie wyniku jako danych o popycie. Tu nic nie zostało zliczone: każde pytanie to hipoteza o sformułowaniu, nie pomiar tego, jak często się je zadaje.
  • Wklejanie wszystkich dwunastu pytań na jedną stronę. Dokładnie tak strona kończy, obsługując cztery zadania i nie będąc wyszukiwaną dla żadnego.
  • Czytanie tytułów grup jako grup słów kluczowych. To sytuacje z początkiem i końcem, i dlatego odpowiadają stronom, a nie sekcjom.
  • Oczekiwanie, że powie, czy asystent odpowiada tobą. To pomiar tygodni na wybranym przez ciebie zestawie zapytań i inny produkt.

Czego nie powie

Nie powie, ile osób o to pyta: nie ma tu wolumenu i nic go nie sugeruje. Nie powie, że ktokolwiek kiedykolwiek o to zapytał, bo pytania są napisane z ram, a nie zebrane z dziennika zapytań, i ta wersja nie konfrontuje ich z niczym. Nie powie, czy asystent odpowiada dziś twoją stroną. I nie powie, które pytanie jest warte twojego tygodnia: nazywa zadanie, a ten sąd wymaga rynku, który znasz ty, a nie my.

Rozpracowany przykład

Klucz „edit pdf” zwraca dwanaście pytań w czterech zadaniach, i żadne z dwunastu nie zawiera słów „edit pdf”. Jedno zadanie to ktoś, kto właśnie wypełnił formularz w telefonie i pomylił się w adresie. Inne to ktoś stojący przed klientem, kto zauważył brakującą klauzulę w umowie. To dwie różne strony, w dwóch różnych tonach, dla dwóch różnych czytelników — i żadna z nich nie powstałaby z raportu kluczy, w którym napisano „edit pdf, 40 000 wyszukań miesięcznie”.

Najczęstsze pytania

Czym to się różni od narzędzia do słów kluczowych?

Narzędzie do kluczy raportuje, co ludzie wpisali, a to już jest skompresowane: dwa słowa najprawdopodobniej zaindeksowane, bez sytuacji. To wychodzi od klucza i odtwarza sytuacje w niego skompresowane. Na wyjściu są zdania, nie fragmenty, i większość nie zawiera klucza; nie ma też liczb wolumenu, bo tu nic nie zostało zliczone.

Czy to prawdziwe wyszukiwania, które ludzie zrobili?

Nie, i narzędzie nigdy nie twierdzi inaczej. Są napisane z ram, a nie zebrane z dziennika zapytań, więc każde jest hipotezą o tym, jak potrzeba zostaje sformułowana na głos. To naprawdę przydatne przy decyzji, co pisać, i naprawdę bezużyteczne jako oszacowanie popytu; pomylenie tych dwóch rzeczy to błąd, przed którym ta odpowiedź istnieje, by chronić.

Czym jest JTBD i po co tutaj?

Jobs-to-be-Done to idea, że ludzie nie chcą produktu, chcą ukończonego zadania. Pasuje, bo pytanie wypowiedziane na głos jest opisem zadania: pilność, ograniczenie i przeszkoda są w zdaniu. Grupowanie po zadaniu, a nie po sformułowaniu, zamienia wynik w zestaw stron do napisania, a nie listę fraz do rozsypania.

Czy działa w językach innych niż angielski?

Tak. Pytania są generowane w języku, o który poprosisz, napisane w tym języku, a nie przetłumaczone z angielskiego — sformułowanie przetłumaczone z angielskiego to angielskie sformułowanie obcymi słowami, czyli przeciwieństwo tego, co się tu mierzy.

Czy to darmowe i gdzie haczyk?

Darmowe, z limitem na odwiedzającego, żeby jedna osoba nie wydała dziennego budżetu: limit częstotliwości, nie mur płatności, i bez konta. Haczyk jest taki, że robi jedną rzecz. Nie mierzy, czy asystent nazywa twoją markę, bo to wymaga powtarzanych sprawdzeń przez tygodnie na wybranych przez ciebie zapytaniach.

Czy mogę użyć tych pytań na własnej stronie?

Tak, bez podawania źródła. Napisz strony, użyj pytań jako nagłówków, wstaw je do FAQ. Dwa zastrzeżenia: przeczytaj każde na głos przed publikacją, bo pytanie, które brzmi źle tobie, zabrzmi źle i czytelnikowi; i nie wstawiaj ich wszystkich na jedną stronę.

Pytane na głos

powiedziane, nie wpisane

Ten sam termin w słowach, których ktoś używa, mówiąc do asystenta, a nie wpisując je w wyszukiwarkę — napisane z sytuacji, dlatego każde pytanie nosi tę sytuację, z której wyszło.

Skończyły mi się tematy, a lista kluczy to same wariacje tej samej frazy.

To dokładnie ten objaw, dla którego to istnieje. Lista kluczy to skompresowane sformułowania, więc wariacje jednej frazy są wariacjami jednej kompresji. Rozłóż główny termin i dostaniesz sytuacje, a nie synonimy: cztery zadania z jednego klucza to cztery strony, dwanaście synonimów to jedna.

konkretny dokumentto, czego nie mogą znaleźć
Klient chce znać wolumen wyszukiwań tych pytań, a odpowiedzieć muszę dziś.

Nie ma go, i powiedzenie tego jest właściwą odpowiedzią. To hipotezy o sformułowaniu, nie pomiary popytu, i żadne narzędzie nie da wiarygodnego wolumenu dla wypowiedzianego zdania, którego nikt nie zapisał. Możesz natomiast powiedzieć, których sytuacji klient teraz nie pokrywa, a to zwykle bardziej użyteczna połowa rozmowy.

terminktoś stoi nad tobą
Czy mogę wyciągnąć kilka w pociągu, nie zapisując się do niczego?

Tak. Bez konta, bez karty, jeden klucz naraz, i jest limit na odwiedzającego, a nie mur płatności. Wpisz główny termin i przeczytaj najpierw tytuły grup: to ta część, która mówi, których stron brakuje.

w drodzebez instalowania

Więcej w GEO / wyszukiwanie AI